Rankiem herbata stygnie jakoś wolniej
Parzę sobie usta i gardło
Odmrażam palce oczywiście na balkonie
Będę to czuć aż do wieczora
Nie znam nikogo kto tak jak ja
Byłby w stanie wstać godzinę wcześniej
Tylko po to by skulić się w fotelu
I obserwować niebo
I choć wzięłam największy kubek
Czas i herbata znikają zbyt szybko
Nigdy nie potrafię zdążyć
Wryć sobie krajobrazu w pamięć
Zastanawiam się czasem
Jak wyglądają Twoje śniadaniowe myśli
Czy jest u Ciebie zimniej
Jaką masz tam herbatę
Staram się spojrzeć na to ze złej strony
Ale jesteś zbyt niewinny
A ja
Umiem jedynie kochać
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata. Pokaż wszystkie posty
sobota, 5 września 2015
poniedziałek, 17 sierpnia 2015
Wieczory
czasem jestem jak
lewe ucho Van Gogha
zostawione gdzieś u dziwki
zawinięte w gazetę
tęsknię za ludźmi
których nie lubię
bo nagle się udało
i nie ma nikogo
spędzam na balkonie
leniwe wieczory
z kubkiem zielonej herbaty
obserwuję
myślę że wiesz
co mam na myśli
nie zrozum mnie źle
jest zbyt wiele do roboty
lewe ucho Van Gogha
zostawione gdzieś u dziwki
zawinięte w gazetę
tęsknię za ludźmi
których nie lubię
bo nagle się udało
i nie ma nikogo
spędzam na balkonie
leniwe wieczory
z kubkiem zielonej herbaty
obserwuję
myślę że wiesz
co mam na myśli
nie zrozum mnie źle
jest zbyt wiele do roboty
środa, 30 lipca 2014
Sjena palona
Dwie brązowe otchłanie
Czasem mi pozwala
Siebie w nich zatopić
A czasem w okularach
Wzrok ucieka szybko
Refleks tani w szkle
I wtedy mam wrażenie
Że trochę więcej wie
Niż sama powiedziałam
I niż okazać umie
Lecz spojrzenie moje zawsze
Gubi się wtedy w tłumie
Czasem mi pozwala
Siebie w nich zatopić
A czasem w okularach
Wzrok ucieka szybko
Refleks tani w szkle
I wtedy mam wrażenie
Że trochę więcej wie
Niż sama powiedziałam
I niż okazać umie
Lecz spojrzenie moje zawsze
Gubi się wtedy w tłumie
Subskrybuj:
Posty (Atom)