Mimowolnie wyobrażam sobie rzeczy
Które robisz nocą z moim małym
Niewinnym kwiatuszkiem
Rób je ze świadomością
Że ktoś chciałby jak Ty
Mieć prawo ją kochać
Szkoda że to nie dla Ciebie
Była jak kot z podwórka
Uznany za swojego choć
Tylko się tu przechadzał
Aż pewnego dnia zniknął
Szkoda że nie u mnie w objęciach
Nie mam pojęcia czy powinnaś wiedzieć
Ale spokojnie to nic osobistego
Przecież tu nie chodzi o Ciebie czy o mnie
Ale tylko i wyłącznie o nią
I Twoją uprzywilejowaną pozycję
W jej chudych ramionach
Mam nadzieję że traktujesz ją
Dokładnie tak jak na to zasłużyła