ona
nic nie mówi
ona tylko milczy
a jej milczenie
jest pułapką
postawiony przed ścianą
białych znaków
nie mogę tak samo
a jej milczenie
wyrywa ze mnie treści
odcina słowa
zabiera dźwięki
wymiotuję informacjami
a jej milczenie
bierze mnie pustego
w ramiona
przytula
koi
piątek, 16 czerwca 2017
czwartek, 16 marca 2017
Niespodzianka
Staram się powiedzieć Ci to tak, abyś nie zrozumiał.
Znam tyle wielkich i podniosłych słów,
Zgubiłam jedynie odpuszczenie
I siebie w labiryncie
Mojego małego świata.
Niczym samotny księżyc zakochany
W jednej z wielu gwiazd
Zastanawiam się, kiedy
Znów staniesz się pyłem,
Który na mnie działa.
Łapię w sieć wszystkie nasze paralele,
Cenne niczym chwile.
Najlepsze, bo są.
I radością jest niewiedza jutra,
Wciąż czekam na prezent.
Znam tyle wielkich i podniosłych słów,
Zgubiłam jedynie odpuszczenie
I siebie w labiryncie
Mojego małego świata.
Niczym samotny księżyc zakochany
W jednej z wielu gwiazd
Zastanawiam się, kiedy
Znów staniesz się pyłem,
Który na mnie działa.
Łapię w sieć wszystkie nasze paralele,
Cenne niczym chwile.
Najlepsze, bo są.
I radością jest niewiedza jutra,
Wciąż czekam na prezent.
sobota, 14 stycznia 2017
Najmniej
Nie na miejscu co najmniej
Byłoby mówić Ci, co masz robić.
Nie rozkażę Ci żyć moim sposobem,
Po prostu żyj, bo to największy dar.
Mogę najwyżej ładnie poprosić.
Tylko nie obiecuj mi nic,
Nie chcę, żebyś przeze mnie
Musiał cokolwiek łamać.
Nie przejmuj się niczym.
Niech Twe oczy będą jak lód.
Powiesz mi może, czy
Granatowieją, gdy się złościsz?
Traktuj mnie jak starego psa
Albo bądź mi pasterskim do końca
Naszych górskich dni
I jeden dzień dłużej,
Albo dopóki błyszczą
Gwiazdy w Bieszczadach,
Dopóki piekło płonie, a
Poezja jest mi przychylna.
Niech wszystkie pola mokną,
Toną we wspomnieniach,
Których jeszcze nie mamy.
Dałabym wszystko,
By stały się przeszłe.
Byłoby mówić Ci, co masz robić.
Nie rozkażę Ci żyć moim sposobem,
Po prostu żyj, bo to największy dar.
Mogę najwyżej ładnie poprosić.
Tylko nie obiecuj mi nic,
Nie chcę, żebyś przeze mnie
Musiał cokolwiek łamać.
Nie przejmuj się niczym.
Niech Twe oczy będą jak lód.
Powiesz mi może, czy
Granatowieją, gdy się złościsz?
Traktuj mnie jak starego psa
Albo bądź mi pasterskim do końca
Naszych górskich dni
I jeden dzień dłużej,
Albo dopóki błyszczą
Gwiazdy w Bieszczadach,
Dopóki piekło płonie, a
Poezja jest mi przychylna.
Niech wszystkie pola mokną,
Toną we wspomnieniach,
Których jeszcze nie mamy.
Dałabym wszystko,
By stały się przeszłe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)