sobota, 28 marca 2015

pytajniki

znam na pamięć ułożenie śmieci pod Domem
chodząc codziennie tą samą drogą
czy ktoś nie mógłby tego w końcu uprzątnąć

czy ktoś nie mógłby uprzątnąć mojego Życia
kiedy ostatnio wyszłam do ludzi
człowiek to istota stadna chyba nim nie jestem



gdzie kończy się Człowieczeństwo czy
między pierścionkami splecionych dłoni czy
głęboko pod skórzaną kurtką

czuję zimno tak pod kolanami
możesz się śmiać ale to nic nie zmieni
nic czyli mnie a Ciebie tym bardziej

nie musisz się martwić Mamo spokojnie
ja wiem jak to wygląda ta twarz pedofila
ale On ma przecież pozytywne dłonie

niedziela, 22 marca 2015

Taka sytuacja liryczna

prekognicja mówi będzie dobrze lecz choć trudno w to uwierzyć nie przejmuję się niczem 
bo jest dobrze tu i teraz a ja jestem tylko tu i teraz i nigdzie indziej więc po co myśleć po 
co oddychać już nie pamiętam jak to się robi czy to się robi ustami co się robi ustami co 
zębami czy oddychać przez palce pożerać wzrokiem tak jak Twój zapach czuję włosami 
złapałam go on tam został powoli znika nasycenie i znikają podbiegnięcia krwawe tak to 
się nazywa choć nie wiem jak się robi prawie jak środki stylistyczne we wstrząśniętych 
wersach matko jak to się stało że wiesz dokładnie kiedy i jak wiesz lepiej ode mnie wiesz 
zanim ja wiem chociaż ja w sumie nie wiem ta pani nie wie czego by pani chciała po prostu 
jest głodna nakarm ją nakarm mnie wypełnij zabierz do raju oszaleń już nie chcę być 
poprawna już nie chcę być normalna ta pani chce być spętana opętana będzie mówić 
odgryzionymi przepraszam językami bo je t'aime tak do Ciebie mówię myliu i mam tylko 
nadzieję że some day consummatum est tak to mniej więcej widzę tak na to patrzę

wtorek, 17 marca 2015

Pani na R

Dobry wieczór
Czternaście minut po północy
Etiuda rewolucyjna
Pogniecione piżamy
I podrapane karki

Potem tylko ciemność
Dobranoc
Rano
Widzimy się
szósta trzydzieści na śniadaniu


Albo dziewiąta
Na bieganiu
Wpół do jedenastej
Ty kawa
Ja herbata

Regularny tryb życia
Druga
Wychodzimy
Trzy kroki do restauracji
Zarezerwowany stały stolik

Po zachodzie
Zawsze trzy
Mohito
I zero siedem
Na dwoje

I tak od
Dwudziestu ośmiu
Dni a może lat
Jeśli to ma być życie
To poproszę tylko Ciebie

sobota, 14 marca 2015

Księżyc jako bełkot humanistyczny

Gdy wyszłam z domu już na mnie czekał 
Jeden bo świat nie zmienia się w noc

Pies
uwiązany łańcuchem u płotu przy sklepie jego pani wygrzebuje drobne na cydr 
też się w niego wpatrywał 
Miał srebrne odbicie w poczciwych oczach 


Tym rankiem 
powietrze pachniało zwierzętami 
Potem 
naleśnikami z bananami i Nutellą


Chmury były odciskami na niebie 
Zielonym i czerwonym 
Kostki lodu w firankach obcych okien 
Nie potknij się, nie potknij się 


Oboje wiemy że wiesz 
I nie trzeba odsuwać grzywki bo po co patrzeć 
"powoli zaginając delikatny materiał" 

Smoku

sobota, 7 marca 2015

Łzy

Jestem jak Słowacki
Wciąż mi smutno
Ale z samego smutku
Już dawno nie płaczę

Przychodzi wstyd
Wstyd dziwki
Zerżniętej w zaułku
Ale to dopiero rumieńce

Dalej idzie gorycz
Porażka żółć
Zaciskam pięści
I tylko przygryzam wargę

Kiedy jest już ból
Życia świata serca
Chowam twarz w noc
Uciekam do siebie

I wreszcie przychodzi miłość
Tak ta której nie ma
Kulę się jak mogę
Płaczę

wtorek, 3 marca 2015

Procent od Ciebie

poczucie winy jest koloru różowego
wina
tak bardzo mam na Ciebie ochotę

nadzieja jest przezroczysta
jak czysta
wiesz że będziesz żałować


sam jesteś nieklarowny
niczym kremowa whisky
mocny
i gryziesz w gardło

ja mam na imię Martini
smakuję tylko sobie
ale poświęć się proszę
wypij mnie ze mną