niedziela, 24 maja 2015

Kasocialny

Znowu trzydzieści siedem minut po północy
Dopiero zaczynam dzień
We tle piosenka dla dzieci
Za chwilę kolejna kartka



Gdzieś po drugiej stronie świata
W zupełnie innym czasie i przestrzeni
Dzieją się prawdziwe rzeczy
Ludzie są bardziej


Tutaj tak jasne zaciemnienie
Prowizorycznie upodabniam się
Do tych lepszych
Udając czuję się człowiekiem 


Tylko gdzie w tym eksperymencie społecznym
Jestem ja ta najgłębsza
Która jest od początku
Czysta od warstw osadowych

niedziela, 10 maja 2015

przegrane dziecko

czemu mój ręcznik pachnie latem
czy to sprawka kogoś nieosiągalnego
kto zepsuł moją buzię

do rudych glanów nie pasują białe sznurówki
więc przepraszam że nie będę przegraną
mam tylko czarną kurtkę

czy gdybym Cię poprosiła o
czy zrobiłbyś to dla mnie
dla nas

może jednak przegrałam
może wystarczy szubienica na policzku
może wyciągniemy syntezę

albo po prostu tak być musi
udawajmy że gotka może mieć vansy
a stary metal nowe glany

sobota, 2 maja 2015

Czerwiec zmartwychwstały

Jego dłonie były chłodną ulgą 

w rozgrzanym klubie muzyka dudniła głośno dym zasnuwał wzrok

pustka pustka pustka pustka nie dawała się wypełnić alkoholem

chciałam być w Nim wiecznie tak cudownie cicho przez sekundę

ten las wiatr wśród drzew czoło przy mchu 

ta łąka falujące zboże słońce i słodycz 

skóra gorąca choć wiatr zimny niczym bruk 

niekończąca się puszka piwa oparta o ramię i cegły 

ciemność bo po co komu dni 

i Ogień