Piach otacza me ciało, chrzęści w zębach, szoruje skórę. Wdziera się w mięśnie, wdziera się w ścięgna. Chwytam go garściami i czuję całą sobą. Widzę przezeń świat, czuję przezeń życie.
Wdycham zapach rozgrzanej powierzchni. Na języku mam jej posmak.
Wnikam pod grudy, staję się pyłem.
To ja. Jestem stała, jestem niezmienna. Jestem ziemią.
Jestem Żywiołak.
Krople płyną po mej skórze, wnikają we włosy. Znaczą mokre ślady po ciele, wpadają do oczu. Słyszę tylko szum deszczu, czuję jego zapach. Jestem każdą kroplą wędrującą po mnie. Padam razem z deszczem, płynę ze strumieniem, zastygam w kałużach.
Czuję to w żyłach, czuję sercem i duszą.
Moknę.
Rozpuszczam się w wodzie, mój umysł płynie. To ja. Jestem odżywcza, jestem orzeźwiająca. Jestem wodą.
Jestem Żywiołak.
Płomienie liżą mnie po skórze, wdzierają się pod nią. Palą nerwy, przenikają do głębi. W nozdrzach mam dym, w uszach trzask polan. Widzę jedynie iskry. Me ciało faluje wraz z płomykami, otaczają mnie, głaszczą, spalają. Czuję je wszędzie, pod skórą, w swoim wnętrzu, w swojej duszy.
Płonę.
Sypię się iskrami, roztwarzam w przestrzeni. To ja. Spalam się. Jestem gorąca, jestem niszczycielska. Jestem ogniem.
Jestem Żywiołak.
Wiatr czesze moje włosy i głaszcze mnie po głowie. Muska mą twarz, delikatnie jak piórko. Oczy mam zamknione, w uszach świst. Ruch wszędzie wokół mej skóry. Rozrzucam ręce i czuję, jak wietrzyk drażni opuszki palców, chwyta mnie za dłonie, otula. Czuję go na swoim ciele, czuję go w swoim umyśle. Oddycham głęboko.
Unoszę się nad ziemią. Wsiąkam w powietrze. Czuję jego istotę, rozwiewam się. To ja. Jestem wolna, jestem zmienna. Jestem powietrzem.
Jestem Żywiołak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz