Moja słodka, mała
Żółta brzoskwinka
Zdecydowanie
Dla mnie zbyt dobra.
Powoli Cię rozbieram
Z brudu wielkich miast.
Pod paznokciami
Zostają mi drapacze chmur.
Jeszcze tylko chwila,
Kilka pociągnięć pędzla.
Będziesz perfekcyjnie niedoskonały,
Cudownie ułomny.
I opuścimy brudny van marzeń
Zaparkowany na poboczu drogi
Przy lesie, w którym spokojnie
Możemy chodzić razem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz